blue, krwiste, medium, czy welldone?

Rzygać mi się chce, gdy słyszę wszelkiej maści „pseudo” ekspertów kulinarnych i snobizujących „koneserów”, wyrażających się z pogardą o ludziach zamawiających steki i generalnie preferujących mięso w formie wysmażenia welldone, czyli po naszemu „wysmażony”… Szczególnie w programach kulinarnych utarło się by mięsa, a zwłaszcza kaczkę i wołowinę – serwować na niemal surowo (blue i rare), ociekające krwią lub różowy drób, co osobiście uważam za barbarzyństwo – bo nie po to cywilizacja dała nam ogień, bym jak zwierze żuł na wpół surowe, ociekające krwią mięso, ale nie o to chodzi. A potem ludzie wbrew sobie i schlebiając źle zrozumianym konwenansom, łypiąc nerwowo na współbiesiadników – zamawiają te krwiste mięsa, żując je przez godzinę, by dobrze wypaść w oczach innych masochistów, a którzy w obawie o społeczny ostracyzm i krytykę, też zamawiają wbrew sobie krwiste… Normalnie paranoja!

Zatem ustalmy raz na zawsze, że forma wysmażenia mięsa, to nic innego jak indywidualna kwestia gustów jedzącego – podobnie jak słodzenie kawy, czy herbaty lub poziom dosolenia i ostrości potraw. Czy ja, nie słodząc kawy mam prawo nazywać barbarzyńcą i profanem kogoś kto lubi słodką, albo ze śmietanką? Czy to nietakt posłodzić zieloną herbatę? Wreszcie czy soląc moje frytki lub jajka sadzone, albo suto podlewając octem spirytusowym galaretę z nóżek, popełniam kulinarną i towarzyską gafę?

Nie! bo to kwestia gustów, subiektywna i indywidualna, dlatego skończmy z napiętnowaniem ludzi chcących zjeść tak jak im odpowiada, zamiast podążać za debilną i z uporem maniaka lansowaną modą na krwiste mięso!. Pozwólmy ludziom jeść tak jak lubią, bez wpędzania ich w irracjonalne kompleksy, z powodu czyjegoś widzimisię, które urosło do niepisanego standardu. Jak sobie Madzia Gessler lub Michel Oddaj Fartucha lubią krwiste to niech jedzą, ale niech nie wmawiają ludziom lubiącym zjeść wysmażone, że popełniają jakąś zbrodnię!. Każdy ma prawo sam decydować, czy chce przeżuć padlinę surową i z cieknącą po brodzie krwią, czy też wysmażone mięso, bo akurat takie najbardziej mu smakuje.

Dziękuję i smacznego!

Reklamy

One thought on “blue, krwiste, medium, czy welldone?

  1. Jem wyłącznie mięso welldone i zdarzyło mi się nawet w restauracji odesłać mięso z prośbą o dosmażenie. Zupełnie zignorowałem zgrozę w oczach kelnera i nie przejąłem się tym, że kucharz (może) złapał się teatralnie za serce krzycząc „barbaro!”. O mnie rzecz jasna. Takim jestem beach:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s